Kiedy rodzice szukają pomocy
Coraz częściej przychodzą do mnie rodzice z dziećmi, których zachowanie jest trudne dla rodziny. Opisują codzienne kłótnie, walkę o władzę, trudności z uwagą, nawiązywaniem kontaktów społecznych, nadmiernym graniem w gry komputerowe czy konflikty fizyczne. Te przypadki są dla homeopaty dużym wyzwaniem. Niektórzy rodzice postrzegają zmiany, które później opisują, jako mały cud.
Wiele osób kojarzy homeopatię przede wszystkim z łagodnymi ostrymi dolegliwościami. W praktyce spotykam jednak również ludzi szukających pomocy przy wieloletnich problemach lub trudnościach psychicznych. W pierwotnym tekście wspominam zaburzenia uwagi, zespół Aspergera, nadpobudliwość, uzależnienia i wybuchy złości. Opisuję w ten sposób powody, z którymi przychodzą rodzice, a nie udowodnioną skuteczność homeopatii w tych diagnozach.
Rodzice bywają zrozpaczeni, ponieważ nie wiedzą, jak poradzić sobie z sytuacją. Próby wyznaczania granic czasem wywołują jeszcze silniejszą reakcję. Próbują podejścia pełnego szacunku i surowszych zasad, ale nie widzą oczekiwanej zmiany. Otoczenie nierzadko patrzy na nich z wyrzutem, że nie potrafią wyznaczyć granic własnemu dziecku. Moje doświadczenie pokazuje jednak, że dla zrozumienia konkretnego przypadku nie wystarczy zatrzymać się tylko przy tej kwestii.
Poniższe historie są doświadczeniami z mojej praktyki homeopatycznej. Wybór preparatów wynika z mojej oceny, a zmiany opisują ocenę konkretnych przypadków. Szczegóły osobiste, rodzinne i szkolne zostały uogólnione w celu ochrony prywatności dzieci.
Świat wirtualny
W pierwotnym artykule zwracam uwagę również na izolację i czas, jaki dzieci spędzają przed komputerem, tabletem lub telefonem. W rozmowach z rodzicami interesuje mnie, czy dostrzegają związek między czasem przed ekranem a trudnościami dziecka z koncentracją. Rozważam ograniczenie tego czasu, a w tekście wspominam też swój pogląd na spożywanie cukrów przy nadpobudliwości. To moje refleksje z praktyki, a nie uniwersalne wyjaśnienie ani obietnica ustąpienia trudności po zmianie diety.
Osobisty kontakt z przyjaciółmi uważam za ważny dla tworzenia relacji i radzenia sobie z konfliktami. W cyberprzestrzeni komunikację można zakończyć naciśnięciem przycisku; w kontakcie osobistym często trzeba zmierzyć się z konfliktem i poszukać rozwiązania. Sądzę, że jeśli dziecko o bardziej lękowej dyspozycji unika kontaktów z innymi, wygoda własnego pokoju nie musi pomagać mu w pokonywaniu lęku.
Także na te powiązania wsłuchuję się podczas konsultacji. Poniższe przypadki ilustrują różne postacie problemów, z którymi się spotkałem.
Zaburzenie lękowe i samouszkodzenia
Zgłosiła się do mnie matka w sprawie dorastającego syna, który się samouszkadzał i przeżywał lęk. W jego wywiadzie była hospitalizacja psychiatryczna, a jedną z rozpoznanych diagnoz — według opowieści — było zaburzenie lękowe. Miał też znaczne trudności z zasypianiem.
Według matki trudności zaczęły się w okresie wymagających zmian rodzinnych. Chłopiec czuł, że jego zdanie nie jest brane pod uwagę. Pogorszyło się jego funkcjonowanie w szkole i czuł się samotny wśród rówieśników. Na nacisk reagował oporem; czasami rano bolał go brzuch i nie szedł do szkoły. Matka opisywała go zarazem jako empatycznego i wrażliwego na osoby czujące się wykluczone.
Na podstawie swojej oceny zaleciłem preparat homeopatyczny Lac lupinum. W kolejnej rozmowie matka opisywała, że jest spokojniejszy, lepiej śpi i bardziej zajmuje się własnymi aktywnościami. Podała też, że przestał się samouszkadzać. Jest to jej ocena przebiegu tego przypadku; na podstawie opisu nie można ustalić, co spowodowało zmianę.
Chłopiec z napadami złości i trudnościami z koncentracją
Na konsultację przyszła matka z synem w wieku szkolnym. Opisywała go jako niecierpliwego i wybuchowego, z trudnościami w skupieniu uwagi. W szkole i wśród rówieśników wchodził w konflikty i miał problem z opanowaniem złości. Próbował przyciągać uwagę i trudno mu było przyjąć odmienne zdanie.
Na podstawie przypadku zaleciłem preparat homeopatyczny Bitias arietans — tak zapisano nazwę w pierwotnym tekście. Podczas późniejszej oceny matka opisywała znaczną poprawę zachowania. Według niej wybuchy złości były rzadsze i mniej intensywne, chłopiec lepiej nad sobą panował, a w szkole zaczął otrzymywać pochwały za współpracę. Później podała, że agresja i wybuchy złości są minimalne.
Potrzeba uwagi i silne reakcje emocjonalne
Kolejną klientką była dziewczynka, której zachowanie rodzice opisywali jako bardzo trudne. Reagowała wybuchowo i trudno było ją uspokoić, gdy jej życzenie nie zostało spełnione. Trudności trwały już kilka lat. W afekcie dochodziło też do fizycznych konfliktów z rodzicami. Dziewczynka była bardzo nastawiona na rywalizację, ruch ją uspokajał, a krzyk i hałas mocno na nią działały. Matka opisywała opiekę jako wyczerpującą.
Według matki zachowanie to zaczęło się po narodzinach rodzeństwa. Przy poczuciu braku uwagi i silnych reakcjach emocjonalnych rozważam w ramach homeopatii leki z grupy pająków. W tym przypadku zaleciłem preparat homeopatyczny Tarentula.
Podczas późniejszej oceny matka opisywała, że dziewczynka jest spokojniejsza, łatwiej się z nią porozumieć i ustępuje jej upór. Przytaczam te zmiany tak, jak oceniała je matka.
Cierpliwość jest ważna
W swojej praktyce homeopatycznej przypisuję duże znaczenie cierpliwości. Homeopata ma do wyboru wiele preparatów, a różnice między ich obrazami mogą być bardzo subtelne. Poszukiwanie tego, który w mojej ocenie najlepiej odpowiada historii klienta, może trwać kilka konsultacji.
W każdym z powyższych przypadków wybór opisanego preparatu poprzedzało kilka miesięcy i wiele konsultacji. Zmiany, które rodzice następnie opisywali, postrzegam w swojej praktyce jako małe cuda. Sama cierpliwość nie gwarantuje jednak wyniku, a przy samouszkodzeniach i innych poważnych trudnościach nie jest powodem do odkładania potrzebnej specjalistycznej opieki.