Zachowania, z którymi rodzice szukają pomocy
Na konsultacje homeopatyczne przychodzi do mnie coraz więcej osób chcących zająć się jakimś problemem psychicznym. Po stanach lękowych najczęściej są to problemy z zachowaniem. Bardzo często słyszymy, że dzisiejsze dzieci są zupełnie inne niż dzieci starszych pokoleń. Dawniej dzieci były bardziej uległe i łatwiej było się z nimi porozumieć; dziś rodzice często mówią, że mają „własne zdanie”, nie można ich przekonać i nie respektują żadnych autorytetów. Nakazy i zakazy wywołują u nich jeszcze większy opór.
Poniższe trzy przypadki opisuję jako doświadczenia ze swojej praktyki. Wyjaśnienia są moimi hipotezami homeopatycznymi, a podawane poprawy — ocenami poszczególnych przypadków. Szczegóły osobiste i rodzinne zostały uogólnione ze względu na prywatność dzieci.
Wychowanie
W swoich rozważaniach uwzględniam także rolę wychowania. Wielu rodziców chce wychowywać dzieci inaczej, niż sami byli wychowywani. Nie chcą być nadmiernie autorytarni ani stosować kar, nakazów i zakazów, które dawniej były powszechne. Chcą wybrać podejście oparte na większym szacunku, uwzględniające potrzeby dziecka. Ten cel jest z pewnością słuszny. Bardzo często widzimy jednak, że wylano dziecko z kąpielą. Próbując całkowicie uniknąć autorytarnego wychowania, rodzice popadli w przeciwną skrajność i stali się ulegli wobec dziecka. W ten sposób dziecko staje się autorytetem wobec rodzica. Takie odwrócenie ról widuję podczas niektórych konsultacji.
W moim spojrzeniu na wychowanie małe dziecko zazwyczaj samo dobrze wyczuwa, że rodzic ma nad nim przewagę. To odczucie jest oczywiście właściwe i nie powinno być zniekształcane przez niewłaściwe wychowanie. Rodzic powinien mieć przewagę, ponieważ spoczywa na nim znacznie więcej obowiązków. Uważam, że dojrzewając, dziecko potrzebuje przyswoić sobie, iż większa swoboda idzie w parze z wypełnianiem obowiązków. Ograniczenie swobody przy niewywiązywaniu się z uzgodnionych obowiązków postrzegam jako naturalny skutek działania, a nie karę. Wszędzie na świecie człowiek spotyka się z zasadami, których musi przestrzegać, aby zachować harmonię. Dlaczego w wychowaniu miałoby być inaczej?
Sądzę, że wolność bez granic może przynieść dziecku więcej szkody niż pożytku. Istnieje ryzyko, że stanie się rozpieszczone i egocentryczne, ponieważ może dorastać w przekonaniu, że zaspokajanie jego potrzeb jest ważniejsze niż zaspokajanie potrzeb innych ludzi. Przygotowuje sobie w ten sposób wiele rozczarowań podczas tworzenia relacji.
Bardzo często widzimy jednak dziecko wychowywane odpowiednio, a mimo to jego zachowanie jest dla rodziny niezwykle trudne.
Zawsze trzeba szukać przyczyny
Leczenie homeopatyczne w takich przypadkach nie jest proste. Przy chorobie fizycznej homeopata opiera wybór leku na objawach fizycznych i dyspozycji psychicznej klienta. Jeśli jednak dziecko jest fizycznie zdrowe, musi polegać głównie na właściwej ocenie jego dyspozycji psychicznej. Rośnie więc ryzyko, że znalezienie odpowiedniego preparatu potrwa dłużej. Dla ilustracji: w pierwotnym tekście wymieniam 87 preparatów homeopatycznych rozważanych w ramach homeopatii przy napadach złości. Podczas konsultacji staram się ustalić, który preparat odpowiada obrazowi konkretnego dziecka.
Potrzebuję do tego znać historię życia dziecka, ponieważ w niej szukam możliwych powiązań. Może chodzić o trudną ciążę matki, poród, rozwód rodziców, kłótnie z przyjaciółmi, nękanie w szkole, rozstanie partnerskie lub inne traumatyczne doświadczenia.
Homeopacie może do pewnego stopnia pomóc również zestaw cech fizycznych, takich jak preferencje i niechęć do określonych pokarmów, witalność dziecka itd. W mojej praktyce czynniki te mają jednak mniejsze znaczenie przy wyborze preparatu. Często najcenniejsza jest natomiast etiologia, czyli to, co w danym przypadku uważam za możliwą przyczynę trudnego zachowania. Aby ją poznać, pytam rodzica, co działo się w okresie, gdy zaczęły się problemy.
Rozłąka z matką we wczesnym dzieciństwie
Zgłosiła się do mnie matka z synem w wieku szkolnym. Chłopiec próbuje przyciągnąć uwagę i zdobyć pozycję w grupie agresywnym zachowaniem. Często wdaje się w bójki. Nie potrafi kontrolować impulsów. Ma potrzebę udowadniania wyższości nad innymi. Nie respektuje żadnych autorytetów. Nie znosi poleceń, lubi robić rzeczy sam. Trudności ujawniały się także w szkole. Z drugiej strony potrafił być troskliwy wobec innych.
Matka zwierzyła się, że gdy chłopiec był mniejszy, inne obowiązki nie pozwalały jej poświęcać mu dostatecznej uwagi. Rozmawiając z nim, miałem wrażenie, że za wszelką cenę próbuje udowodnić, iż nikogo nie potrzebuje. Był bardzo niedostępny, ale pod tym wszystkim wyczuwało się niepewność.
Moją hipotezą było, że chłopiec doświadczył traumy rozłąki z matką. W ramach tej hipotezy rozważałem preparaty homeopatyczne przygotowane z mleka ssaków. Różnice w przeżyciach dziecka łączę w systemie homeopatycznym z odmiennymi obrazami tych preparatów. U tego chłopca wybrałem preparat z mleka wilczycy, noszący w homeopatii nazwę Lac lupinum.
Po nim matka zgłosiła radykalną poprawę zachowania. Uspokoił się, nie ma wybuchów złości, jest bardziej kontaktowy, zaczął się uczyć i odrabiać lekcje. Matka oceniła poprawę zachowania na 90 procent. Jest to jej osobista ocena zmian u własnego dziecka.
Zespół Aspergera
Na konsultację przyszła matka z synem w wieku szkolnym, u którego — według jej informacji — rozpoznano zespół Aspergera. Rozmowa z chłopcem była trudna. Na większość pytań odpowiadał, że nie wie. Matka mówi, że jest inteligentny, ale ma trudne zachowanie. Nie prosi, nie dziękuje. Jest bardzo agresywny i krzyczy, gdy jego życzenie nie zostaje spełnione. W szkole nie potrafi funkcjonować z innymi. Potrzebuje tam indywidualnego podejścia. Wytrąca go z równowagi inne tempo pozostałych dzieci. W pewnych dziedzinach jest bardzo uzdolniony. Matka opisywała konflikty z dziećmi już od wczesnego dzieciństwa. Lubi nimi rządzić i bardzo się złości, gdy go nie słuchają. Ma napady złości co najmniej raz dziennie. Silnie konfliktuje się z rodzeństwem.
Silny opór wobec autorytetów, jednostronne uzdolnienia chłopca, a także jego wywiad osobisty naprowadziły mnie na preparat homeopatyczny Artemisia absinthium, który zaleciłem.
Podczas kolejnej oceny matka podała, że chłopiec przestał kłócić się z rodzeństwem. Potrafi podziękować, przywitać się i poprosić rodziców. Potrafi czekać. Jego codzienne napady złości bardzo wyraźnie się zmniejszyły. Już nie tupie ani nie wrzeszczy. Nauczycielka zauważyła, że się uspokoił. Matka oceniła poprawę zachowania na 70 procent. To jej osobista ocena; nie opisuję tym zmiany ani wyleczenia diagnozy.
Potrzeba uwagi i silne reakcje emocjonalne
Kolejną klientką była dziewczynka, której zachowanie rodzice opisywali jako bardzo trudne. Jest bardzo wybuchowa i niezwykle uparta. Gdy nie dostanie tego, czego chce, zaczyna krzyczeć, zacina się i nie sposób jej przekonać. Trwa to już kilka lat. W afekcie i złości potrafi bić rodziców. Jest bardzo nastawiona na rywalizację i we wszystkim musi być pierwsza. Bardzo lubi ruch, który ją uspokaja. Matka opisuje opiekę nad nią jako wyczerpującą. Jest bardzo wrażliwa na krzyk i hałas. Matka opisuje bardzo silne reakcje emocjonalne.
Zachowanie to zaczęło się po narodzinach rodzeństwa.
Jeśli dziecko czuje, że nie otrzymuje dość uwagi, i reaguje na to silnymi reakcjami emocjonalnymi, próbując tę uwagę przyciągnąć, bardzo poważnie rozważam leki z grupy pająków. W tym obrazie homeopatycznym myślę zwłaszcza o preparacie Tarentula, który zaleciłem również tej dziewczynce.
Podczas późniejszej oceny matka opisywała znaczną poprawę zachowania. Mówiła, że córka jest rozsądniejsza i spokojniejsza. Daje już sobie wytłumaczyć, nie jest tak uparta.
Dar, na który trzeba poczekać
Przy powierzchownej obserwacji może się wydawać, że wszystkie te dzieci są do siebie podobne i zachowują się podobnie. Często po przeczytaniu mojego artykułu czytelnicy dzwonią i pytają, gdzie mogą zdobyć opisany preparat. Mają wrażenie, że oni lub ktoś z bliskich dokładnie odpowiadają danemu opisowi. Oczywiście odpowiadam na pytanie, ale z podobieństwa do opisanego przypadku nie wnioskuję, że preparat im pomoże. Tam, gdzie oni widzą podobieństwo, wykształcony homeopata dostrzega wiele różnic. Dlatego w praktyce homeopatycznej podkreślam znaczenie odpowiedniego wykształcenia.
W dwóch z powyższych przypadków właściwy preparat wybrałem dopiero za czwartym lub piątym razem. Zmiany, które opisuję w praktyce, postrzegam jako małe cuda. Poszukiwanie odpowiedniego preparatu może jednak wymagać dużej cierpliwości; samo czekanie nie gwarantuje wyniku. Homeopatia może być dla wielu błogosławieństwem i darem. Na wielki dar trzeba jednak często pokornie poczekać — nie można go wymusić pośpiechem.