Wypalenie w kontekście pracy

Długotrwałe zmęczenie, utrata radości z pracy i rozdrażnienie to tematy, z którymi spotykam się również podczas konsultacji. Sam taki opis nie wystarcza, by ustalić przyczynę trudności.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje wypalenie w ICD-11 jako zjawisko zawodowe (occupational phenomenon), a nie chorobę psychiczną. Opisuje je w związku z przewlekłym stresem w miejscu pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić. Definicja ta odnosi się do kontekstu zawodowego.

W poniższych przypadkach opisuję wyczerpanie zawodowe tak, jak opowiadali o nim klienci, oraz przebieg moich konsultacji. Nie utożsamiam przez to ich trudności panicznych, lękowych czy fizycznych z definicją wypalenia ani nie przypisuję ich przyczyny automatycznie pracy.

Presja osiągnięć i doskonałości

Zgłosiła się do mnie klientka z zaburzeniem panicznym i tężyczką. Według niej problemy zaczęły się w stresującej sytuacji zawodowej. Napady paniki następnie się powtarzały i przez pewien czas ograniczały ją tak bardzo, że bała się wychodzić z domu. Ten okres minął, ale silny lęk pozostał. Opisywała też stany depresyjne i płacz.

Praca przestała ją cieszyć. Czuła, że musi osiągać bardzo dobre wyniki, aby dorównać współpracownikom. Była przyzwyczajona do należenia do najlepszych i trudno jej było przyjąć, gdy tak nie było. Nawet pod wpływem stresu chciała na zewnątrz wyglądać doskonale.

Wysokie wymagania wobec siebie łączyła również ze sposobem, w jaki była wychowywana. Lubiła wyzwania i przekraczanie własnych ograniczeń. Ważne było dla niej udowadnianie swoich możliwości sobie i innym.

Na podstawie tej opowieści zaleciłem jej preparat homeopatyczny Molybdenum. Po dwóch miesiącach zgłaszała całkowite ustąpienie objawów lęku i tężyczki. Jednocześnie zaczęła przewartościowywać swoje życie zawodowe. Swój stan postrzegała jako wypalenie i przestała wywierać na siebie dotychczasową presję. Pracę zaczęła traktować „tylko” jako pracę i mówiła, że nie musi już stale czegoś sobie udowadniać.

Całkowite ustąpienie objawów jest tu opisem tego konkretnego doświadczenia, a nie ogólnym twierdzeniem o działaniu preparatu.

Kiedy trudno powiedzieć nie

Kolejny klient pracował w zawodzie pomocowym. Od dłuższego czasu się przepracowywał i przyjmował więcej zobowiązań zawodowych, niż mógł trwale udźwignąć. Praca dawała mu radość. Zauważał narastające zmęczenie, ale sądził, że wystarczy się wyspać. Wielokrotnie pracował całymi tygodniami bez wystarczającego odpoczynku.

Pewnego ranka ze zmęczenia nie mógł wstać z łóżka i rozpłakał się. Wtedy uświadomił sobie, że nie może tak dalej żyć, i od razu ograniczył zobowiązania zawodowe. Później jednak pojawił się lęk, który znacząco wpływał na jego życie. Opisywał ucisk w okolicy splotu słonecznego, strach przed jazdą samochodem i niechęć do kontaktów z ludźmi.

Gdy zapytałem, co skłaniało go do takiego zaangażowania, odpowiedział, że wciąż powtarzał sobie: jeszcze trochę wytrzymam, a potem zwolnię. To „jeszcze trochę” trwało jednak bardzo długo. Trudno mu było odmawiać ludziom, nawet gdy czuł, że potrzebuje wolnego. Ważnym tematem rozmowy były granice i umiejętność powiedzenia nie.

Zaleciłem mu preparat homeopatyczny Lac humanum. Następnie opisywał znaczne złagodzenie lęku i przez kilka miesięcy czuł się bardzo dobrze, choć czasami pojawiały się jego ślady. Później zaleciłem Rhodium metallicum; podczas kolejnej oceny mówił, że lęk całkowicie ustąpił. Z perspektywy czasu dziwił się, jak długo ignorował to, że nie da się utrzymać takiego życia zawodowego.

Również w tym przypadku jest to zapis przebiegu u jednej osoby, która jednocześnie zmieniała swoje obciążenie pracą. Na podstawie następstwa czasowego nie można wyodrębnić ani potwierdzić działania samych preparatów homeopatycznych.

Na co zwracam uwagę podczas konsultacji

W myśleniu homeopatycznym spotykam się z kilkoma obrazami wyczerpania. Przy Kalium carbonicum zwracam uwagę na temat odpowiedzialności, wyników w pracy i tłumienia emocji. Przy Castanea vesca rozważam jednostronne przeciążenie i człowieka, który na zewnątrz się nie skarży, choć nie ma już siły. Podaję je jako przykłady tego sposobu myślenia, a nie preparaty o udowodnionej skuteczności w wypaleniu.

Wyczerpanie związane z rodzicielstwem, nauką lub opieką nad bliską osobą również zasługuje na uwagę. Nie jest jednak automatycznie tożsame ze zjawiskiem zawodowym, które WHO określa jako wypalenie.

W obu historiach uderzyło mnie, jak długo człowiek potrafi utrzymywać zaangażowanie, które go wyczerpuje. Jedna osoba potrzebuje stale być najlepsza, innej trudno odmówić kolejnej prośbie. W rozmowie staram się zrozumieć właśnie te różnice.

WHO: definicja wypalenia w ICD-11